Kryzysy finansowe historia ostatnich 100 lat.

Rynki finansowe od ponad stulecia kręcą się w tym samym rytmie: od wielkiej euforii i pompowania balonów, przez bolesne tąpnięcia, aż po powolne lizanie ran i powrót do wzrostów. Dla większości ludzi krach to czarna magia i koniec świata. Dla nas – praktyków, którzy ryzykują własną gotówką – to po prostu inherentna część rynkowego cyklu. Coś jak zima w przyrodzie. Musi przyjść, żeby oczyścić atmosferę z rynkowych śmieci i spekulacyjnego tłuszczu.

W ciągu ostatnich 150 lat amerykańska giełda (nasz globalny barometr) zaliczyła aż 19 pełnoprawnych bess – czyli spadków indeksów o minimum 20%. Każda była inna, każda miała inny zapalnik, ale mechanizm paniki zawsze wygląda tak samo.

Zapamiętaj pierwszą rekomendowaną przeze mnie zasadę: Krachy nie są losowe. To nie jest rzut monetą. One niemal zawsze wysyłają sygnały ostrzegawcze, tylko tłum zaślepiony chciwością (słynne FOMO) woli ich nie widzieć.

Anatomia krachu, czyli jak pompujemy balonik

Zanim pogadamy o konkretnych kryzysach, musisz zrozumieć, jak dochodzi do katastrofy. Przeanalizowałem historię i ułożyłem to w prosty, 5-etapowy schemat. Widziałem go w 1929, 2000, 2008 i podczas pandemii.

  1. Eksplozja kredytowa (Dźwignia): Żadna hossa nie umiera ze starości. Umiera z przejedzenia długu. Kiedy kapitał z pożyczek rośnie szybciej niż realna gospodarka, ludzie zaczynają kupować aktywa za nie swoje pieniądze. To napędza ceny, a wyższe ceny pozwalają brać… jeszcze większe kredyty. Klasyczne błędne koło.
  2. Pułapka koncentracji: Nagle wszyscy rzucają się na jedną branżę. W latach 20. były to spółki radiowe, pod koniec lat 90. internetowe (dot-comy), a niedawno spółki technologiczne. Ceny rosną do poziomów, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi zyskami firm.
  3. Ewakuacja „Smart Money”: Grubasy, czyli inwestorzy instytucjonalni, zaczynają po cichu realizować zyski i uciekać z rynku. Indeksy jeszcze „wiszą” wysoko, ale pod powierzchnią tli się już pożar.
  4. Iluzja płynności: Dopóki wszyscy kupują, wydaje się, że rynek jest głęboki i bezpieczny. Kiedy jednak nastroje siadają, okazuje się, że po stronie kupujących nie ma nikogo. Chcesz sprzedać, ale nie ma komu.
  5. Zapalnik (Trigger): Iskra. Podwyżka stóp przez bank centralny, upadek jednego funduszu albo nagły news. Bańka pęka i zaczyna się wymuszona wyprzedaż. Komputery i brokerzy automatycznie zamykają pozycje lewarowane, a ceny lecą w dół w pionowej linii.

Powiązane wpisy:

5 minut przed krachem . Co zrobić, gdy alarm już brzmi?

Inwestowanie w Wartość na Ciężkie Czasy: Jak Znaleźć Defensywne Spółki dywidendowe, Które Ochronią Twój Kapitał

Infrasktruktura krytyczna, jakie spółki na czas kryzysu ?

Inwestowanie w Wartość na Ciężkie Czasy: Jak Znaleźć Defensywne Spółki dywidendowe, Które Ochronią Twój Kapitał

Kryzysy finansowe historia: Ile można było stracić i jak długo trwał „powrót do żywych”?

Zanim wejdziemy w szczegóły, spójrz na twarde dane. Zebrałem w jednym miejscu największe tąpnięcia na rynku w USA i to, ile czasu hipotetczynie potrzebowałbyś , żeby wyjść na zero.

Profil największych krachów giełdowych i czas odbudowy portfela

Epizod KryzysowyGłębokość Spadku AkcjiCzas Odrobienia Strat (do poprzednich szczytów)
Wielki Kryzys (1929)-79,0%Ponad 4 lata (realnie, z uwzględnieniem deflacji i dywidend)
Szok Naftowy i Stagflacja (1973)-51,9%Ponad 9 lat
Bańka Dot-com i Kryzys GFC (2000-2012)-54,0%Ponad 12 lat (tzw. stracona dekada)
Inflacja i Zacieśnianie (2021-2022)-28,5%18 miesięcy
Krach Pandemiczny COVID-19 (2020)-19,6%4 miesiące
Tabela nr 1, opracowanie własne

Przeżyjmy to jeszcze raz: Lekcje z frontu

1911-1918: Wojna i Hiszpanka

Połączenie I wojny światowej i pandemii grypy hiszpanki zmiotło z amerykańskiego rynku blisko 51% kapitalizacji. Powrót do poziomów nominalnych zajął rynkowi aż 7 bolesnych lat. Lekcja? Geopolityka i katastrofy zdrowotne potrafią zamrozić giełdę na długo.1

1929-1932: Wielki Kryzys i deflacyjne piekło

Lata 20. były piękne – gospodarka rosła, a ludzie masowo kupowali akcje na kredyt. Ekonomista Irving Fisher ogłosił nawet, że ceny osiągnęły „trwale wysoki płaskowyż”. Kilka dni później nadeszła katastrofa. Czarny Czwartek i Czarny Wtorek w październiku 1929 roku zapoczątkowały spadek, który zatrzymał się dopiero w 1932 roku.2

Rynek akcji stracił kosmiczne 79% w ujęciu całkowitego zwrotu. Jeśli wrzuciłeś na szczycie 1000 USD, zostało Ci… 210 USD.

  • Co zadziałało? Tradycyjny portfel zdywersyfikowany 60/40 (60% akcji, 40% obligacji) uchronił przed kompletnym bankructwem – zaliczył spadek o 52,6%. Amerykańskie obligacje 10-letnie dały zarobić w najgorszym roku (1932) aż +8,79%. Złoto odpaliło potężne wzrosty w kolejnych latach (+21% w 1932, +27% w 1933). To był podręcznikowy szok deflacyjny – gotówka i bezpieczny dług były królem.

1970-1974: Stagflacja, czyli koszmar portfela 60/40

Zupełnie inna bajka niż lata 30. Embargo naftowe OPEC wywołało szok podażowy. Pojawiła się stagflacja – jednoczesny brak wzrostu gospodarczego i galopująca inflacja (ponad 12% w USA w 1974 roku). Rynek akcji (S&P 500) spadł o 51,9%, a odrobienie strat zajęło ponad 9 lat.3

  • Wielka porażka dywersyfikacji: Słynny portfel 60/40 zaliczył trzeci najgorszy zjazd w historii (-39,4%). Dlaczego? Bo przy wysokiej inflacji obligacje i akcje spadają razem! Posiadacze obligacji uciekali przed utratą siły nabywczej waluty. W ujęciu realnym (po odjęciu inflacji) obligacje rządowe przyniosły w latach 70. straty wokół -1,8% rocznie.
  • Kto wygrał? Aktywa realne i surowce. Złoto stało się absolutnym królem, dając zarobić oszałamiające +54,2% w samym środku giełdowej rzezi (1973-1974). W całą dekadę jego realna wartość wzrosła prawie siedmiokrotnie.

1987: Czarny Poniedziałek i awaria komputerów

19 października 1987 roku indeks Dow Jones runął o 22,6% w jeden dzień. Bez wyraźnego powodu w realnej gospodarce. Zawiodła nowa technologia: automatyczne programy tradingowe i tzw. portfolio insurance. Gdy rynek drgnął w dół, komputery zaczęły lawinowo i mechanicznie rzucać zlecenia sprzedaży, czyszcząc rynek z płynności.4

  • Efekt paniki: W pierwszej fazie inwestorzy potrzebowali gotówki na już, żeby pokryć straty na kontraktach terminowych. Sprzedawali wszystko, nawet złoto, które na chwilę tąpnęło. Kiedy jednak kurz opadł, złoto zamknęło rok z wynikiem +24,46%. Obligacje skarbowe uratowały sytuację, bo Fed pod wodzą Alana Greenspana wkroczył do akcji i obiecał rynkowi nieograniczoną płynność. Rynek odrobił całość strat już po roku.

2000-2002: Pęknięcie bańki dot-comów

Pod koniec lat 90. panował szał na wszystko, co miało w nazwie „.com”. Firmy bez grosza zysku były wyceniane na miliardy. Kiedy stopy procentowe poszły w górę, inwestorzy przypomnieli sobie o fundamentach. Nasdaq spadł o przerażające 78%, a S&P 500 o 54%.5

  • Rynkowa rotacja: Pieniądze nie wyparowały z giełdy, tylko uciekły do nudnych, tradycyjnych biznesów generujących gotówkę. Nieruchomości (REIT-y), które w czasie szału internetowego były olewane, dały zarobić w czasie krachu genialne +49,48%. Obligacje dały +19,65%, a złoto stało w miejscu. To zapoczątkowało „straconą dekadę” dla amerykańskich akcji – indeksy trwale przebiły szczyty z 2000 roku dopiero w… 2013 roku! Wygrali ci, którzy dywersyfikowali się geograficznie poza USA.

2007-2009: Globalny Kryzys Finansowy

Tym razem tąpnięcie przyszło z rynku toksycznych kredytów hipotecznych w USA (subprime). Banki posklejały złe długi w skomplikowane paczki i sprzedawały je jako bezpieczne aktywa AAA. Gdy domki z kart zaczęły pękać, a bank Lehman Brothers ogłosił upadłość, system bankowy po prostu zamarzł.6

S&P 500 zjechał o 56,8%. Rynki wschodzące (Emerging Markets) dostały potężny łomot. W Polsce też polała się krew – w najgorszym tygodniu października 2008 roku nasz WIG20 runął o 15,33%.

  • Dwufazowe zachowanie złota: Zapamiętaj to, bo to klucz do zrozumienia krachów typu risk-off. W 2008 roku złoto najpierw spadło o prawie 30%! Dlaczego, skoro miało być bezpieczną przystanią? Bo inwestorzy lewarowani musieli ratować swoje tyłki i uzupełniać depozyty na akcjach – sprzedawali więc to, co było płynne i miało wartość, czyli złoto. Dopiero w drugiej fazie, gdy Fed odpalił drukarki (dodruk pieniądza, czyli Quantitative Easing), złoto wystrzeliło o 166% w trzy lata. W całym cyklu 2007-2009 dało zarobić solidne 47%. Obligacje USA też dowiozły wynik (+17%).

Marzec 2020: Pandemiczny armagedon

Najszybsza bessa w historii. S&P 500 spadł o 34% w zaledwie 33 dni. Na GPW indeks WIG stracił w niecały miesiąc prawie 36%. Spółki z WIG20 (szczególnie energetyki typu JSW czy PGE) topniały w oczach, tracąc po 30% w miesiąc.

  • Pogoń za gotówką: W połowie morderczego marca nastąpił paraliż. Strach przed zamrożeniem gospodarki sprawił, że instytucje potrzebowały żywej gotówki na opłacenie rachunków. Doszło do anomalii: sprzedawano nawet amerykańskie obligacje skarbowe i złoto! Wszystko leciało w dół, bo liczył się tylko żywy dolar. Płynność na rynku obligacji spadła o ponad 90%. VIX (indeks strachu) wystrzelił do poziomu 83 punktów.
  • Efekt jojo: Kiedy Fed i rządy rzuciły na rynek biliony zapomóg, rynki odbiły w rekordowe 4 miesiące. Ale uwaga – nieruchomości komercyjne (REIT-y) przez pracę zdalną i lockdowny oberwały na lata (-16,4% w 2020 r.), podczas gdy złoto zamknęło ten rajd z wynikiem +21,9%.

2021-2023: Wielki powrót inflacji i test dla obligacji

Rozdawnictwo z czasów pandemii, zerwane łańcuchy dostaw i wojna w Ukrainie obudziły demona inflacji. Fed musiał agresywnie podnosić stopy z zera do ponad 5%. Efekt? S&P 500 spadł w 2022 roku o 28,5%. Nasz polski WIG od szczytu do dołka w październiku 2022 obsunął się o niemal 40% – to piąta największa bessa w historii warszawskiego parkietu.

  • Kolejna porażka bezpiecznych portfeli: Podobnie jak w latach 70., obligacje znowu krwawiły razem z akcjami. Ceny obligacji długoterminowych tąpnęły na całym świecie. W Polsce rentowności obligacji skarbowych wystrzeliły pod presją inflacji, przynosząc inwestorom gigantyczne straty papierowe (przypominając czasy z 2000 roku, gdy rentowności sięgały 13,98%). Portfel 60/40 zanotował bolesny spadek o 25,1%, fundując inwestorom większy poziom frustracji i bólu niż czyste akcje, bo powrót do zysków zajął długie miesiące. Złoto ponownie obroniło honor, dając ponad 18% zwrotu w skali cyklu popandemicznego.

Jak zachowują się różne klasy aktywów w czasie kryzysu?

  • Akcje : Przyjmują pierwszy i najmocniejszy strzał. Małe spółki (Small Caps) spadają mocniej niż giganci, ale w tzw. „straconych dekadach” potrafią przynieść lepsze stopy zwrotu. Rynki wschodzące (Emerging Markets) to jazda bez trzymanki – w 2008 roku były najgorszą klasą aktywów na świecie, by w 2009 roku odbić o 71,5% i zająć pierwsze miejsce. Kapitalne narzędzie, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
  • Obligacje : Chronią Twój kapitał i dają zysk, pod warunkiem, że krach ma podłoże deflacyjne (jak w 1929 czy 2008). Jeśli kryzys napędza inflacja (lata 70., rok 2022) – obligacje długoterminowe będą palić Twój kapitał. Wtedy ucieka się w gotówkę albo aktywa realne.
  • Złoto i Srebro: Prawdziwa polisa ubezpieczeniowa, ale musisz rozumieć jej mechanikę. W pierwszej fazie paniki płynnościowej złoto niemal zawsze spada, bo inwestorzy są zmuszeni je sprzedawać, by ratować inne pozycje. Prawdziwe rajdy na złocie zaczynają się w drugiej fazie, gdy banki centralne tną stopy i drukują pieniądz.
  • Nieruchomości publiczne (REITs): Zachowują się jak hybryda akcji dywidendowych i obligacji. W 2000 roku dały schronienie i zarobek (+49%), ale pandemia i przymusowa praca zdalna pokazały ich potężną wrażliwość na zmiany strukturalne (-16,4% w 2020 r.).

Kupuj, gdy leje się krew. Jak kryzys tworzy fortuny?

Bierzemy teraz pod lupę najważniejsze pytanie: czy na tym da się zarobić? Odpowiedź brzmi: tak, i to potężnie. Rynkowe krachy to najlepszy mechanizm do budowania międzypokoleniowego majątku. Dlaczego? Kluczem jest pojęcie premii za ryzyko).

Kiedy na rynku panuje sielanka, inwestorzy są pewni siebie i godzą się na małe zyski. Kiedy wybucha panika, strach paraliżuje mózgi. Wszyscy uciekają z akcji, domagając się ogromnej nagrody za samo dotknięcie ryzykownych aktywów. Wyceny firm spadają drastycznie poniżej ich realnej wartości księgowej czy generowanych zysków. Aktywa stają się śmiesznie tanie. Kiedy panika mija, działa mechanizm powrotu do średniej – wyceny wracają na swoje tory, dając potężne stopy zwrotu. Co ciekawe, po kryzysach historycznie najlepiej radzą sobie spółki o solidnych fundamentach, czyli tzw. spółki wartościowe (Value).7

Spójrz, co działo się z szerokim rynkiem akcji w USA (S&P 500) po tym, jak uderzał w dno. Statystyczna bessa trwa około 17 miesięcy i znosi średnio 34% kapitału. Zobacz, ile mogłeś zarobić, wchodząc na dnie:

Historyczne stopy zwrotu szerokiego rynku po osiągnięciu dna kryzysu

Kryzys / Rynkowa BessaCzas Rynkowego DnaObsunięcie od SzczytuZwrot po 1 RokuZwrot po 3 LatachZwrot po 5 Latach
Wielki KryzysCzerwiec 1932-86,2%+121,4%+117,7%+287,9%
Stagflacja (OPEC)Październik 1974-48,2%+44,4%+76,4%+122,9%
Czarny PoniedziałekGrudzień 1987-33,5%+26,0%+61,1%+127,5%
Bańka Dot-comPaździernik 2002-49,1%+36,1%+62,4%+118,8%
Globalny Kryzys FinansowyMarzec 2009-56,8%+72,3%+115,0%+208,7%
Szok PandemicznyMarzec 2020-33,9%+74,8%+59,0%brak danych
Tabela nr 2, źródło – opracowanie własne.

Te liczby nie kłamią. Zaangażowanie wolnej gotówki – po dużych spadkach statystycznie pozwala na podwojenie portfela w horyzoncie 3 do 5 lat.

Moje podsumowanie dla Ciebie

Z tych wszystkich lekcji płynie jeden, najważniejszy aksjomat inwestowania: Czas na rynku jest ważniejszy niż wyczucie rynku (Time in the market vs. Timing the market).

Zaciekawił Cię ten wpis ? przeczytaj również:

Próba idealnego wstrzelenia się w dołek to czysta spekulacja. Jeśli masz długi horyzont inwestycyjny (powyżej 10 lat), żaden kryzys – czy to stagflacja, czy upadek banków – nie jest w stanie trwale zniszczyć Twoich zdywersyfikowanych aktywów. Najgorsze, co możesz zrobić, to skapitulować pod wpływem emocji, ulec panice serwowanej przez media i sprzedać akcje na samym dnie spadków.

Rynek po każdym z tych 19 kryzysów prędzej czy później oczyszczał się z toksycznego długu i rósł dalej, ustanawiając nowe historyczne szczyty. Kluczem do przetrwania jest posiadanie planu, kontrolowanie wielkości pozycji i trzymanie emocji na smyczy.

A jak to wygląda u Ciebie? Przeżyłeś już na giełdzie jakiś większy kryzys na własnej skórze, czy dopiero budujesz swój kapitał i przygotowujesz się na pierwsze starcie z rynkowym niedźwiedziem? Daj znać w komentarzu, pogadajmy o Twojej strategii!

FAQ Często zadawane pytania w temacie – historia krachów finansowych:

Jakie firmy finansowe przetrwały największe kryzysy gospodarcze w historii?

JPMorgan Chase – Jest to jedna z najstarszych i najwiekszych instytucji finansowych na swiecie, ktora przetrwała Wielki Kryzys lat 30. XX wieku. Bank ten odegrał kluczowa role w stabilizacji systemu finansowego, m.in. poprzez organizowanie pomocy finansowej dla zagrozonych bankow i firm.
Goldman Sachs – Ten znany bank inwestycyjny rowniez przetrwał kryzys 1929 roku i kolejne zawirowania na rynkach, dostosowujac sie do zmieniajacych sie regulacji oraz strategii inwestycyjnych.
Bank of America – Pomimo problemow w roznych okresach, Bank of America przetrwał Wielki Kryzys i kolejne kryzysy dzieki dywersyfikacji działalnosci i rozsadnej polityce kredytowej.
HSBC – Miedzynarodowy bank, ktory przetrwał wiele globalnych kryzysow, w tym kryzys naftowy z 1973 roku, dzieki globalnej obecnosci i zroznicowanemu portfelowi usług.

Jakie były największe kryzysy finansowe w historii Polski?

Największe kryzysy finansowe w historii Polski to:

Kryzys hiperinflacji w latach 1989-1990.
Kryzys finansowy z lat 2008-2009, związany z globalnym kryzysem finansowym.
Kryzys długu publicznego w latach 2010-2011.

Które produkty inwestycyjne były bezpieczne podczas historycznych kryzysów finansowych?

Podczas historycznych kryzysów finansowych bezpiecznymi produktami inwestycyjnymi były: obligacje skarbowe, złoto, nieruchomości, fundusze rynku pieniężnego oraz niektóre fundusze hedgingowe.

Zastrzeżenie prawne:

Uwaga: Przedstawione w artykule informacje nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej. Są to subiektywne przemyślenia autora, które nie zastępują profesjonalnej analizy finansowej. Inwestowanie na rynkach kapitałowych wiąże się z ryzykiem straty kapitału. 74% rachunków detalicznych CFD odnotowuje straty

Bibliografia:
  • Epidemia hiszpanki: Źródło
  • Czarny czwartek 1929r.: Źródło
  • Kryzys paliwowy lat 30': Źródło
  • Retrospekcja 19 października 1987 - krach na Dow Jones: Źródło
  • Pęknięcie bańki dot-comów: Źródło
  • Globalny kryzys finansowy 2008 r. - przyczyny i skutki: Źródło
  • Inwestowanie w wartość wg. Inwestora z Pasji: Źródło

Dodaj komentarz

Jak przeżyć kryzys Darmowy E-book